Tort czekoladowy z malinami

Jak szaleć to szaleć. Walentynki to kolejny dobry pretekst by zrobić w kuchni coś fajnego. Maliny i czekolada? Dla mnie bomba ;) Mocno czekoladowy biszkopt (spokojnie w przepisie czekolady nie ma, a ciemne kakao), malinowy poncz z procentami, lekki i kwaskowy krem malinowy, a to wszystko pod cienką warstwą czekoladowego kremu. Całość uzupełnimy o świeże maliny. I Gotowe ;) Tort jest lekki, nie za słodki i ma przyjemnie kwaskowy akcent w postaci świeżych owoców. Zapraszam!




Dziś instrukcja krok po kroku. Składników jest kilka, ale zacznijmy od podstaw;)


Czekoladowy biszkopt:

5 jajek
1 szklanka cukru
3/4 szklanki mąki
1/4 szklanki maki ziemniaczanej
4 łyżki ciemnego kakao
łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli

Jak to przyrządzić?


Białka oddzielamy od  żółtek, dodajemy szczyptę soli i ubijamy na sztywną pianę, która nie wypada z miski. ;) Stopniowo wsypujemy cukier i nadal ubijamy. Następnie dodajemy żółtka i... miksujemy dalej. Mąkę, kakao i proszek do pieczenia przesiewamy i powoli dodajemy do ciasta. 

Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia. Przekładamy ciasto do tortownicy. Pieczemy przez 30-40 minut w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni C. Biszkopt odstawiamy do ostygnięcia. Kroimy na 3 równe blaty.

W trakcie pieczenia przygotowujemy poncz i kremy.

Poncz:

4 łyżki ciepłej wody
50ml nalewki malinowej
30ml syropu malinowego (np. Łowicz)

Syrop łączymy z wodą, na koniec dodajemy alkohol.

Krem malinowy:

100g puree z malin (mogą być mrożone) lub konfitury malinowej (z okazji zimowej aury za oknem i brakiem malin z ogródka użyłam konfitury właśnie)
cukier do smaku (u mnie bez)
500ml śmietanki do ubijania

Wszystkie składniki ubijamy mikserem aż powstanie puszysty krem. Wstawiamy do lodówki.




Krem czekoladowy:


6 łyżek ciemnego kakao
cukier do smaku (u mnie 2 łyżki)
500ml śmietanki do ubijania

Wszystkie składniki ubijamy mikserem aż powstanie puszysty krem. Wstawiamy do lodówki.

Pora złożyć tort. Kolejność następująca.

Biszkopt, poncz, krem malinowy, biszkopt, poncz, krem malinowy, biszkopt, poncz i krem malinowy. Odstawiamy do lodówki na godzinę by krem malinowy stężał. Krem malinowy nakładamy skrupulatnie tylko na blaty by nie wyciekał na boki, które później pokryjemy kremem czekoladowym. Można sobie to zadanie ułatwić i nakładać krem za pomocą rękawa cukierniczego.

Po godzinie wyciągamy tort z lodówki i przystępujemy do dekorowania czekoladowym kremem. Równo pokrywamy boki tortu oraz górę. Przyda się szeroki i płaski nóż, którym równomiernie rozprowadzimy krem. 

Tort ponownie odstawiamy na godzinę do lodówki.

Górę tortu dekorujemy malinami. I GOTOWE!




Mmmm...Ile smaku!

6 komentarzy:

  1. Ojejku na noc takie rzeczy... Wygląda obłędnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogrom zaangażowania + pokłady słodyczy + wyczucie proporcji + malinowy smak = wielka miłość:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :* W końcu tort był walentynkowy ;))

      Usuń
  3. Co za widok! Tort.... obłędny :)

    OdpowiedzUsuń

Durszlak.pl