Calzone. Pizza pieróg z ziołami.

Pizzę wprost uwielbiam, a jak się da do niej dorzucić jakieś wartości odżywcze to w ogóle fajnie :) Dziś przepis na pizzę z nadzieniem czyli calzone, a mówiąc w naszym języku jest to po prostu drożdżowy, pieczony pieróg. Nadziać go można czymkolwiek :) U mnie wersja z kozim serem, który ma bardzo charaktersytyczny smak, i ziołami. Wyszło świeżo, wiosennie i wbrew pozorom bardzo lekko. Część zjedliśmy prosto z piekarnika, na gorąco, kilka zostało na tzw. później i zostały spałaszowane na zimno. Pyszota1 Na pewno nie będzie to mój ostatni eksperyment z calozne ;)


Pieczony udziec jagnięcy

Miał być pieczony kurczak, ale w ręce wpadła mi jagnięcina. Dokładniej udziec jagnięcy. Długo się nie zastanawiałam, zwłaszcza, że cena była bardzo kusząca. Tak więc stało się, skusiłam się. Wróciłam do domu i zaczęłam się zastanawiać co z tym fantem zrobić. W domu owieczek raczej się nie jadło, tak więc tradycyjnych przepisów nie miałam. Ale do czego jest internet? Poszukałam i znalazłam przepis Gordona Ramsaya. Pieczeń wyszła pierwsza klasa. Mimo cynamonu i goździków smak nie jest wcale korzenny. Jest po prostu przyjemny, pieczeniowy. 



Tarta czekoladowa

Czekolada, wanilia i kruchy spód, a do tego kwaśna konfitura. Połączenie może mało kreatywne, ale kto powiedział, że klasyka jest nudna? Wyszło pysznie, delikatnie, kremowo-krucho. 


Policzki wieprzowe

Czyli chyba najdelikatniejsze mięsko na świecie. Drogie nie są, a podane z ziemniaczanym puree stanowią super propozycję na obiad czy kolację. 2 policzki to jedna porcja dla dorosłej osoby.


Domowe pianki haribo

Miało być ptasie mleczko, a wyszły pianki. Puszyste, słodkie, malinowe, a co najważniejsze bez konserwantów :D Smakują dokładnie jak te ze sklepu. 


Makaroniki

Stara miłość nie rdzewieje. Lata świetlne temu zapałałam wielką miłością do francuskich słodkości, i ta miłość trwa w najlepsze. Zwłaszcza do francuskich makaroników. Niestety, zawsze wydawały mi się okrutnie trudne i czasochłonne w przygotowaniu. Do czasu... metodą prób i błędów, po wypróbowaniu tysięcy metod i receptur, znalazłam przepis, który, przynajmniej w moim przypadku, działa zawsze :D



Tort czekoladowy z malinami

Jak szaleć to szaleć. Walentynki to kolejny dobry pretekst by zrobić w kuchni coś fajnego. Maliny i czekolada? Dla mnie bomba ;) Mocno czekoladowy biszkopt (spokojnie w przepisie czekolady nie ma, a ciemne kakao), malinowy poncz z procentami, lekki i kwaskowy krem malinowy, a to wszystko pod cienką warstwą czekoladowego kremu. Całość uzupełnimy o świeże maliny. I Gotowe ;) Tort jest lekki, nie za słodki i ma przyjemnie kwaskowy akcent w postaci świeżych owoców. Zapraszam!

Pieczone pączki

Uwielbiam pączki, a tłusty czwartek to idealne wymówka aby pochłonąć ich choćby i tuzin. Jest jednak mały problem. Nie cierpię smażyć pączków na głębokim tłuszczu i wcale nie chodzi mi o kalorie, a o zapach tłuszczu pozostający w domu na hmm...kilka dni :/ W zeszłym roku zaszalałam i pączków było mnóstwo. W tym roku za to szaleje grypa. Pączki będą, ale w znacznie mniejszych ilościach i w nieco innym wydaniu, bo pieczone. Tym samym pozbyłam się problemu smażenia w głębokim tłuszczu no i stania przy garach mam dużo mniej z czego ogromnie się cieszę, bo bardzo sobie cenię towarzystwo koca i gorącej herbaty z cytryną i miodem ;))

Durszlak.pl